Menu

Love Estate Kraków

Życie Miasta - Dom Komunikacja Kraków

„Inwestor na Zakrzówku: wybudujemy tyle ile zezwala plan! drogę niech buduje miasto!”

loveestate

WP_20170913_18_34_56_Pro

Burzliwe spotkanie mieszkańców Zakrzówka z inwestorami miało odpowiedzieć na dwa pytania; ilu mieszkańców i samochodów przysporzy nowa zabudowa oraz jak nowe osiedle zostanie skomunikowane. W zasadzie na żadne z pytań nie dostaliśmy odpowiedzi.

Na spotkanie z mieszkańcami w siedzibie Rady Dzielnicy VIII Dębniki w minioną środę przybyli przedstawiciele inwestorów. Kraków City Park (portugalskie Gerium) reprezentowała Pani Agnieszka Pawłowska, a pozostałych inwestorów Jan Broniec.

Projekt przebudowy ulicy Św. Jacka wywołał lawinę zdarzeń i ponownie postawił pytanie o zasadność zabudowywania łąk wokół parku na Zakrzówku. Projekt drogowy jest konieczny, aby Portugalski inwestor mógł przystąpić do dalszych prac nad uzyskaniem pozwolenia budowlanego dla czterech bloków… na początek.

Zakrzówek stał się symbolem walki mieszkańców i zielonych aktywistów o ochronę zieleni w Krakowie. Wydawało się, że batalia mieszkańcy konrta deweloper zakończyła się remisem ze wskazaniem na mieszkańców – skałki, rozlewisko i las otrzymały 100% ochrony i szansę na piękny park, a łąki tuż przy parku zostały w części uchronione przed zabudową. Co więcej wyglądało na to – gdy w 2014 roku uchwalano plan zagospodarowania – że inwestor nie „przeskoczy” wymogów środowiskowych dla terenów gdzie zezwolono mu na zabudowę i po prostu sobie „odpuści”.

Tymczasem inwestor wyczekał do momentu sprzedaży miastu wody ze skałami, a następnie przystąpił do prac nad konsumpcją terenów inwestycyjnych, które na dodatek mają zyskać najpiękniejszy w Polsce, a na pewno w Krakowie nowy park.

Całe szczęście, że sprawę udało się nagłośnić – najpierw mój artykuł, a następnie zawsze czujni dziennikarze z Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego – gdyby nie to, to mieszkańców nagle obudziłby pewnego ranka ryk pił tnących drzewa i huk ciężkiego sprzętu budowlanego wokół ich domów. Na szczęście „obudzili” się w sama porę, by podjąć działania.

Na początku spotkania ze strony mieszkańców padały głównie pytania dotyczące planowanej wielkości zabudowy ponieważ obawy odnośnie zrealizowania całości inwestycji, która dopuszcza plan doprowadziłyby do powstania osiedla na co najmniej trzy tysiące mieszkańców, a może i dwa razy tyle.

Przedstawicielka Gerium unikała jak „ognia” udzielenia jakiś konkretów mówiąc cały czas o na razie czterech blokach i ponawiając „procedujemy pierwsze etapy”, w końcu jednak wypowiedziała dość znaczące zdanie „zakres rozbudowy infrastruktury jest na tyle duży, że będzie służył innym inwestorom”. Z tego można wprost wnioskować, że inwestycja Gerium w infrastrukturę (sieci kanalizacji itp) umożliwili również zabudowę na wz-tkach w pasie tzw. Kanału Ulgi.

Ponieważ Pani Jolanta Kapica (Zielony Zakrzówek) ponowiła pytanie o zakres zabudowy Pan Jan Broniec przedstawiciel pozostałych inwestorów wypalił wprost „wybudujemy tyle ile zezwala plan!”

Mieszkańcy zaczęli konsekwentnie przekonywać, że obecny układ drogowy nie może obsłużyć tysięcy nowych samochodów. Projektant osiedla „Dom dla Młodych” i zarazem mieszkaniec Zakrzówka inżynier Wojciech Wołek argumentował „drogi były liczone tylko dla obecnej zabudowy, a zostanie wprowadzony nowy ruch z waszych inwestycji. Istotą sprawy jest, którędy wjedziecie i wyjedziecie na Zakrzówek?”

 

Powiem to wprost i dobitnie. Nie czas już na dyskusje o gniewoszu i motylku, tylko o codziennym życiu ludzi w tej części miasta, a w zasadzie piekłu, które mogą mieć urządzone. Wszyscy mieszkańcy okolic Zakrzówka (Dębniki, Podwawelskie i Ruczaj) też niech sobie uświadomią, że jeśli teren przy Parku Zakrzówek zostanie zabudowany (tak jak na to pozwala plan zagospodarowania) to komunikacyjnie cała okolica będzie jednym wielkim „szambem”, w którym auta stoją i smrodzą. Skrzyżowanie ulic Twardowskiego/Kapelanka będzie całkowicie nieprzejezdne. Ulica Kapelanka będzie taka jak dzisiaj Aleje 29-go Listopada. Ulice Pychowicka, Norymberska i Grota Roweckiego ustawicznie zakorkowane. Więcej już nie będę wymieniał proszę sobie dopisać samemu.

 

Inżynier Wołek podawał kolejne przykłady wyjazdów do ulicy Kapelanka w tym wyznaczony w planie przebieg drogi przez obecnie osiedlowe uliczki.

Proszę popatrzeć przez jakie ulice osiedlowe zostaną poprowadzone setki albo raczej tysiące nowych samochodów. Teraz to są spokojne miejsca z bramami klatek, i garaży wychodzącymi wprost na cichą uliczkę. Tym traktem planiści wytyczyli jedną z dwóch głównych arterii wyprowadzających ruch na ulicę Kapelankę – zgroza i horror.

kapelankaTędy miejscy planiści zaprojektowali, a Radni Miasta Krakowa zatwierdzili dojazd do ulicy Kapelanka dla co najmniej tysiąca lub więcej samochodów nowych mieszkańców.

 

Wszyscy się zatkamy na cienkich paskach dróg, a wygląda, że nie interesuje Was jak my i nowi mieszkańcy, którym sprzedacie mieszkania będziemy się tam poruszać” Padła emocjonalna wypowiedź w stronę inwestorów.

Płk Feluś reprezentujący część wspólnot mieszkańców z rejonu Św. Jacka wyjaśniał „Poprzez ulicę Twardowskiego nie da się skomunikować nowego osiedla ponieważ już dziś jej wjazd na skrzyżowanie z ulicą Kapelanka jest na granicy wydolności.

Przewodniczący Stowarzyszenia Na Rzecz Ochrony i Rozwoju Dębnik Pan Andrzej Sułkowski proponował, aby inwestorzy opracowali jakąś alternatywę, która nawiązywałaby do wyprowadzenia ruchu w stronę ulicy Pychowickiej. Inny mieszkaniec z kolei naciskał na inwestorów, aby wykonali nowe projekty oraz drogi. Ponownie Pan Broniec dał wyraz szczerości intencji inwestorów odpowiadając „jest plan i wyznaczona w nim droga i niech miasto buduje, a nie inwestor!”.

Teraz proszę zobaczyć na plan zagospodarowania Rejon Św. Jacka i jak zaplanowano wyprowadzenie ruchu z terenu nowych inwestycji mieszkaniowych. Docelowo to będzie 1000 albo i trzy razy tyle samochodów nowych mieszkańców.

 zakrzwek

Dość udawania, że co prawda plan dopuszcza zabudowę wielorodzinną „ale chyba, no raczej, a już na pewno nie za raz i nie za chwilę nie wyrosną tam bloki, bo wąż gniewosz no i za każde drzewo to pozwolenia trzeba mieć, a jak nawet to tylko trochę tych bloków i z trudnościami im to przyjdzie” Skoro na tym terenie można zarobić kilkaset milionów złotych to prędzej czy później wybudują bloki – tak mówi doświadczenie z życia w mieście Krakowie.

Pomiędzy „wierszami” jedynie można było wyczytać plany inwestorów, a są one z pewnością ogromne – inaczej tak, by się z nimi nie ukrywali. Fart i zbieg okoliczności spowodował jedynie, że inwestorzy „zawiesili” się na jakiś czas na etapie procedowania projektu przebudowy ulicy Św. Jacka, o którym to powiedziała reprezentantka Gerium:

„ZiKiT wyszedłszy pół kroku naprzód nakazał nam konsultację planu w Radzie Dzielnicy, a mógł pójść ZRID-em”

No właśnie, przypadek czy życzliwość wobec Zakrzówka, a może asekuranctwo urzędnika spowodowało, że inwestorzy musieli się zetknąć z opinią mieszkańców i czekać na decyzje Rady Dzielnicy.

Na koniec spotkania wybrzmiało zobowiązanie nałożone na inwestorów, że mają przygotować trzy warianty kompleksowych rozwiązań komunikacyjnych dla całego obszaru, a nie jak przedkładali dotychczas projekt przebudowy krótkiego fragmentu drogi przylegającej do ich inwestycji. W mojej opinii póki tego nie przedłożą Rada Dzielnicy może jedynie wydać negatywną opinię w stosunku do obecnego projektu przebudowy Św. Jacka.

 

Pozdrawiam

Paweł Bystrowski

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Ok] *.play-internet.pl

    Co maja drogi do blokow. Po miescie sie autami nie jezdzi. Natomiast nalezy przypilnowac zeby nie zabudowali kanalu ulgi bo to jest strategiczna inwestycja z punktu widzenia Krakowa. Jak chca to niech zabuduja teren pod trase pychowicka. Moze sie uda uchornic ruczaj i zakrzowek przed ta biedastrada.

  • Gość: [ludzik] *.centertel.pl

    Dziękuję Panu za dokładne opisanie sprawy i mam nadzieję na wiecej. Będzie drogowy armageddon. Czy mieszkancy Ceglarskiej nie mogą zablokować ich drogi osiedlowej? Zasanawiałem się nad mieszkaniem w tej okolicy ale widać komunikacyjnie będzie wielka lipa. Kanał ulgi będą chcieli wymazać z historii za pomocą WZ-tek. Wielce półinteligentny radny Grzegorz Statwowy powiedział że kanał nie powinien był wybugowany bo mieszkańcy nie chcą mieć barek pod oknami. Martwi mnie co bedzie z pasem zieleni od Kapelanki do Zakrzówka.

© Love Estate Kraków
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci